W drodze na najwyższe szczyty Afryki – spotkanie z podróżnikiem i fotografem Robertem Gondkiem
29.09.2017 Jolanta Dąbrowska 256
grafika

Interesujący i profesjonalnie przygotowany pokaz podróżniczy obejrzała publiczność, która 28 września 2017 r. licznie przybyła na spotkanie zorganizowane przez Powiatową i Miejską Bibliotekę Publiczną w Nakle. Podróżnik i fotograf Robert Gondek mówił o swym projekcie "W drodze na najwyższe szczyty Afryki", którego celem jest zdobycie najwyższych szczytów w każdym afrykańskim kraju. Od 2008 roku Robertowi Gondkowi udało się zdobyć 18 wierzchołków w 16 krajach tego kontynentu. Na spotkaniu z nakielskimi czytelnikami opowiedział o wyprawach na Kilimandżaro i Mount Meru w Tanzanii, Mount Kenya w Kenii, Rwenzori w Ugandzie, Karisimbi w Rwandzie i na Mount Heha w Burundi.

Trekking na Mount Meru, (4562 m.n.p.m.), piąty co do wysokości szczyt Afryki tak wspominał: „Wspinaczka na Mount Meru była najdłuższa, najtrudniejsza, ale i najciekawsza. Aby zdobyć szczyt o wschodzie słońca, trzeciego dnia wędrówki wyruszyliśmy z bazy o 1 w nocy. Droga wiodła przez krawędź wulkanu. W świetle czołówek nie było widać nic poza tym, co się znajdowało kilka metrów przed nami. Kilka razy musieliśmy pokonywać całkiem strome zbocza trzymając się skał, a ostatnia godzina to wędrówka przez oblodzone skały. Na koniec jednak czekała na nas wspaniała nagroda – wschód słońca nad Kilimandżaro. Widok był niesamowity. W porównaniu z Mount Meru dwudniowa wędrówka przez błotniste zbocza Karisimbi i godzinny spacer pod górę na Mount Heha nie były żadnym wysiłkiem.”

Odwiedzając kolejne kraje podróżnik próbował też regionalnych afrykańskich przysmaków, które są bardzo zróżnicowane; różnie też reagują na nie europejskie żołądki. O ile po zjedzeniu przepysznych świeżych owoców – bananów, ananasów, jackfruitów, czy passion fruitów – raczej nikt nie będzie miał kłopotów, o tyle po spróbowaniu grillowanego kawałka kozy czy krowy, wiszących przez parę godzin na haku w pełnym słońcu, może nie być tak dobrze. Tak samo jak po wypiciu bananowego piwa wyprodukowanego gdzieś na wsi w zdecydowanie niehigienicznych warunkach.

Robert Gondek od lat zafascynowany Afryką uważa, że nie wszystkim jest tam łatwo. Na początku wszystko jest przygodą, ale po jakimś czasie staje się nieco męczące. O wszystko trzeba się targować. Nic nie dzieje się punktualnie. Nieoczekiwane sytuacje, brak luksusów, awarie, a czasem i kłopoty są wręcz „gwarantowane”. „Ludzie w Afryce mawiają, że Europejczycy mają zegarki, a oni maja czas. Oni zawsze mają czas. Zawsze zdążą, a nawet jak się z czymś spóźnią – nic się nie dzieje”- powiedział podróżnik.

Drugą pasją Pana Roberta jest fotografia ukazująca piękno afrykańskiego kontynentu – jego mieszkańców, krajobrazy oraz bogatą faunę i florę. W tej dziedzinie podróżnik odnosi liczne sukcesy. Jego prace wyróżniane są na konkursach, a wystawy zdobywają uznanie szerokiej publiczności.

Pokaz podróżniczy poświęcony czterem krajom Czarnego Lądu zachwycił również nakielan, którzy po spotkaniu mogli nabyć koszulki z logo Projektu oraz piękne fotografie - pocztówki.

 

 











































 

Wyślij link mailem
WYPOWIEDZ SIĘ
PDF
DRUKUJ
POWRÓT
Wyszukiwarka portalowa
Opcje zaawansowane
katalog online.jpg
ebooki.jpg
godziny otwarcia bibliotek.jpg
co gdzie kiedy.jpg
książka na telefon3.jpg
zaproponuj zakup4.jpg
blechacz.jpg
regionalia.jpg
facebook.jpg
polona.jpg
w bibliotece.jpg
bm pri pcz.jpg
pzb.jpg